Następnego dnia po południu dostałam sms:
'Hej, to ja Kinga, pamiętasz mnie jeszcze?
Dziś wieczorem bd festyn, może pójdziemy
razem? Jak coś, przyjdę po cb o 18.00 ok.?'
Tomek mi coś wspominał o tym festynie, chciał iść ze mną.. pomyślałam, że moglibyśmy pójść we trójkę.. Przy okazji zapoznałabym ich ze sobą.. Trochę nie chciało mi się iść , ale głupio mi było odmówić. Nawet nie wiedziałam, kiedy już dochodziła 18.00, bo chyba jakąś godzinę gadałam z Oliv, strasznie za nią tęskniłam, no i za moim kochanym morzem, ale i tak wolałam być tu z Tomkiem.. Nałożyłam na siebie szybko jakąś letnią sukienkę, gdyż na dworze było bardzo ciepło. Kiedy się malowałam zadzwonił dzwonek, była to Kinga, ciocia otworzyła drzwi i zaprosiła ją do mnie do pokoju.
-Hej, co tam.?- spytała.
-A nic, wiesz, jeśli ci to nie przeszkadza, to pójdziemy jeszcze z moim chło.. kolegą, ok.? -poprawiłam się, przecież to nie był jeszcze mój chłopak..
-Yyy, nie no jasne. -uśmiechnęła się
Kiedy zrobiłam się 'na bustwo' akurat przyszedł Tomek, wyszłyśmy więc do niego.
-Yy.. Tomek??- spytała Kinga z takim głosem, jakby już wcześniej go znała.
-Kinga? - spytał Tomek i oboje zaczęli się śmiać.
- To wy się już znacie.? - zdziwiłam się nieco.
- Taa, nawet kiedyś ze sobą chodziliśmy.!- powiedział Tomek dalej się śmiejąc.
"Acha, fajnie wiedzieć"- pomyślałam, ale nic nie mówiłam..
- Ja cie , Kinga nie widzieliśmy się kupe lat!- powiedział i poklepał ją po plecach.
- Nom.., ale się zmieniłeś!- odpowiedziała Kinga.
- Fajnie, że się już znacie, idziemy.?- spytałam nie okazując, żadnych emocji, tak naprawdę byłam trochę zazdrosna..
Prawie przez cała drogę przypominali sobie wspólne lata z dzieciństwa i kiedy ze sobą chodzili. To było takie wkurzające! Nie no rozumiem, kiedyś się przyjaźnili, no ale bez przesady ! Żałowałam teraz, że poszliśmy we trójkę. Prawie w ogóle nie zwracali na mnie uwagi...
Na festynie było strasznie nudno; grała jakaś głupia ludowa kapela, no w końcu czego się mogłam spodziewać.? Kinga i Tomek tańczyli sobie do tej muzyki jak jakieś wieśniaki. Na szczęście Kinga spotkała jakąś koleżankę i zagadała się z nią, ja wykorzystałam sytuację, pociągnęłam Tomka za rękę i poszliśmy za scenę, gdzie nie było słychać już muzyki.
-Musisz tak ciągle z nią gadać? Traktujecie mnie jak powietrze! - poskarżyłam się, miałam już tego dosyć.
-O co ci chodzi? Nie mogę z nią nawet rozmawiać.?- zapytał z wyrzutem.
-Nie no jasne możesz, ale halo, ja też tu jestem i jak się nie mylę to ze mną się wczoraj lizełeś, nie z nią- przypomniałam mu i już chciałam z tamtąd odejść,ale Tomek złapał mnie za rękę.
-Dobrze, przepraszam cie, może trochę przesadziłem, po prostu dawno się z nią nie widziałem, a kiedyś się przyjaźniliśmy, ale to ty jesteś.. tą jedyną..-powiedział i spojrzał mi głęboko w oczy.
- No dobrze, powiedzmy, że ci wybaczam.- uśmiechnęłam się do niego, a on przyciągnął mnie do siebie i pocałował.
Byłam trochę wściekła na Kingę, ale ona przecież nie robiła tego specjalnie, a w ogóle później zakapowała o co chodzi i już ze sobą tak ciągle nie gadali. Kiedy było już bardzo ciemno, ja z Tomkiem odprowadziliśmy Kingę pod sam dom a potem wracaliśmy bardzo powoli, chcieliśmy jak najdłużej być razem.
- jak wy się poznaliście, tzn. ty i Kinga.?- spytałam w pewnym momencie.
- to było już dawno temu, kiedyś, jako dziecko, spędzałem tu prawie każdą wolną chwilę i właśnie wtedy się poznaliśmy, później ze sobą chodziliśmy, ale to stare dzieje. - powiedział.
-No mam nadzieje..
-A co.? Jesteś zazdrosna?-spytał i zaczął się śmiać.
- No co ty o ciebie.?- powiedziałam z ironią i też się śmiałam.
-Wiesz, że dla mnie liczysz się tylko ty..-powiedział
-Wiem..- odparłam i dałam mu całusa ma pożegnanie, po czym weszłam do domu.
______________________________
Pewnie jest sporo błędów,
bo pisałam to b. szybko ..
więc sory, postaram się je jutro poprawić ;)
;* <33
______________________________
piątek, 19 listopada 2010
sobota, 13 listopada 2010
Rozdział 4 "Wspaniałe chwile"
Następnego dnia wstałam późno, bo gdzieś koło 12.00. Cioci nie było w domu, pojechała rano do pracy. Strasznie mi się nudziło, więc włączyłam muze na fula i zaczęłam sprzątać. Chciałam zrobić cioci niespodziankę.
W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. Przyciszyłam muzykę i poszłam otworzyć. W drzwiach zobaczyłam ładną, brunetkę, mniej więcej w moim wieku.
-Hej! - powiedziałam.
-Siemia, jestem Kinga, jest może pani Marta.?
-Niee, ciocia pojechała do pracy, a mam jej coś przekazać?
-Nie, ja chciałam tylko pożyczyć cukier..
- Aha, no to wchodź, ja ci dam, ciocia się nie obrazi..-uśmiechnęlam się do niej i weszłyśmy do domu.
-Proszę tu masz cukier- wyłożyłam z szawki paczkę cukru i podałam dziewczynie do ręki.
-Dzięki, A ty pewnie jesteś Natalia, tak.? Pani Marta mi dużo o tobie mówiła..
-Nom, przyjechałam na całe wakacje..
Tak dobrze nam się ze sobą rozmawiało, gadałyśmy jakieś pół godziny. Nagle Kinga wstała i złapała się za głowę.
- Kurde, mama mnie zabije, kazała mi szybko wracać, robi ciasto i dlatego chciała ten cukier. Zupełnie zapomniałam.
-Heh, to leć szybko, a i czekaj, dasz mi swój nr.? - zapytałam.
-No jasne .. Musimy się jeszcze spotkać, super mi się z tobą gada.
-I wzajemnie, nara. -pożegnałam ją,
-Pa.-odpowiedziała i wybiegła z domu w pośpiechu.
,,Fajna dziewczyna" - pomyślałam i wróciłam do sprzątania. Spojrzałam na zegarek. Było wpół do piątej. Za pół godz. miałam się spotkać z Tomkiem. Postanowiłam powiedzieć mu, że nasz pocałunek nic nie znaczył i że to wszystko nie ma sensu. Nie chciałam się znowu zakochać, bałam się, że będę przez niego cierpieć, tak jak kiedyś cierpiałam przez Piotraka.. Szybko się ogarnęłam, nałożyłam jakieś fajne ciuchy i wyszłam z domu. Zostawiłam cioci kartkę, że wychodzę. Po drodze zaczęłam nucić piosenkę. Dopiero po chwili zorientowałam się, że to piosenka, którą śpiewał mi wczoraj Tomek. Była ekstra, a nawet nie zdążyłam mu tego wczoraj powiedzieć. Usiadłam pod tym samym drzewem co wcześniej i czekałam na niego jakieś 15 min.
-Hej piękna! usłyszałam po chwili. Tomek wyciągnął różę, którą trzymał za plecami i pocałował mnie w policzek.
-Spóźniłeś się..- odwróciłam się do niego plecami i udawałam obrażoną .
-Hej, no co ty, nie obrażaj się, musiałem jeszcze coś załatwić, przepraszam! - powiedział poważnym, przepraszającym tonem. Nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem. On nagle się rozpromienił i uśmiechnął do mnie, zrozumiał, że żartowałam.
-Dziękuję, śliczna róża. - powiedziałam i przystawiłam ją sobie do nosa. Pachniała tak pięknie.. Po chwili posmutniałam i powiedziałam z powagą:
-Wiesz Tomek.., muszę powiedzieć ci coś ważnego.. - już chciałam mu powiedzieć, że to wszystko nie ma sensu, że nie mogę sie z nim spotykać..
-Dobra, ale ja pierwszy - popatrzył mi glęboko w oczy.
-Okej..
-Bo wiesz .. Zakochałem się w tobie.-powiedział i uciekł wzrokiem. - zamurowało mnie..- Ale wiem, że ty mnie nie kochasz więc to nie ważne, zapomnij o tym... No ok, teraz twoja kolej..-powiedział. Już miałam mu powiedzieć, że to wszystko nie ma sensu, że nie mogę się z nim spotykać..
- Ja... ja też się w tobie zakochałam.. - Sama nie wierzyłam w to co powiedziałam. ,,Co mi odbiło?" - pomyślałam.. przecież ja go nie kocham.. chyba.. Mina Tomka nagle się rozpogodziła. Uśmiechnął się do mnie i popatrzył mi głęboko w oczy. Tak kochałam ten jego uśmiech..Nie mogłam się powstrzymać, tym razem to ja go pocałowałam. Teraz już nie próbowałam się od niego oderwać. W jego ramionach czułam się tak dobrze i bezpiecznie. Siedzieliśmy potem w milczeniu. Nie musieliśmy nic mówić, wystarczyło, że byliśmy razem, nic innego się dla mnie nie liczyło..
____________________
Następny postaram się dodać jutro ;)
Podoba się wam? ^^
Powiedzcie proszę co o tym myślicie.. ;*
<33
____________________
NOWY BOHATER:
W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. Przyciszyłam muzykę i poszłam otworzyć. W drzwiach zobaczyłam ładną, brunetkę, mniej więcej w moim wieku.
-Hej! - powiedziałam.
-Siemia, jestem Kinga, jest może pani Marta.?
-Niee, ciocia pojechała do pracy, a mam jej coś przekazać?
-Nie, ja chciałam tylko pożyczyć cukier..
- Aha, no to wchodź, ja ci dam, ciocia się nie obrazi..-uśmiechnęlam się do niej i weszłyśmy do domu.
-Proszę tu masz cukier- wyłożyłam z szawki paczkę cukru i podałam dziewczynie do ręki.
-Dzięki, A ty pewnie jesteś Natalia, tak.? Pani Marta mi dużo o tobie mówiła..
-Nom, przyjechałam na całe wakacje..
Tak dobrze nam się ze sobą rozmawiało, gadałyśmy jakieś pół godziny. Nagle Kinga wstała i złapała się za głowę.
- Kurde, mama mnie zabije, kazała mi szybko wracać, robi ciasto i dlatego chciała ten cukier. Zupełnie zapomniałam.
-Heh, to leć szybko, a i czekaj, dasz mi swój nr.? - zapytałam.
-No jasne .. Musimy się jeszcze spotkać, super mi się z tobą gada.
-I wzajemnie, nara. -pożegnałam ją,
-Pa.-odpowiedziała i wybiegła z domu w pośpiechu.
,,Fajna dziewczyna" - pomyślałam i wróciłam do sprzątania. Spojrzałam na zegarek. Było wpół do piątej. Za pół godz. miałam się spotkać z Tomkiem. Postanowiłam powiedzieć mu, że nasz pocałunek nic nie znaczył i że to wszystko nie ma sensu. Nie chciałam się znowu zakochać, bałam się, że będę przez niego cierpieć, tak jak kiedyś cierpiałam przez Piotraka.. Szybko się ogarnęłam, nałożyłam jakieś fajne ciuchy i wyszłam z domu. Zostawiłam cioci kartkę, że wychodzę. Po drodze zaczęłam nucić piosenkę. Dopiero po chwili zorientowałam się, że to piosenka, którą śpiewał mi wczoraj Tomek. Była ekstra, a nawet nie zdążyłam mu tego wczoraj powiedzieć. Usiadłam pod tym samym drzewem co wcześniej i czekałam na niego jakieś 15 min.
-Hej piękna! usłyszałam po chwili. Tomek wyciągnął różę, którą trzymał za plecami i pocałował mnie w policzek.
-Spóźniłeś się..- odwróciłam się do niego plecami i udawałam obrażoną .
-Hej, no co ty, nie obrażaj się, musiałem jeszcze coś załatwić, przepraszam! - powiedział poważnym, przepraszającym tonem. Nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem. On nagle się rozpromienił i uśmiechnął do mnie, zrozumiał, że żartowałam.
-Dziękuję, śliczna róża. - powiedziałam i przystawiłam ją sobie do nosa. Pachniała tak pięknie.. Po chwili posmutniałam i powiedziałam z powagą:
-Wiesz Tomek.., muszę powiedzieć ci coś ważnego.. - już chciałam mu powiedzieć, że to wszystko nie ma sensu, że nie mogę sie z nim spotykać..
-Dobra, ale ja pierwszy - popatrzył mi glęboko w oczy.
-Okej..
-Bo wiesz .. Zakochałem się w tobie.-powiedział i uciekł wzrokiem. - zamurowało mnie..- Ale wiem, że ty mnie nie kochasz więc to nie ważne, zapomnij o tym... No ok, teraz twoja kolej..-powiedział. Już miałam mu powiedzieć, że to wszystko nie ma sensu, że nie mogę się z nim spotykać..
- Ja... ja też się w tobie zakochałam.. - Sama nie wierzyłam w to co powiedziałam. ,,Co mi odbiło?" - pomyślałam.. przecież ja go nie kocham.. chyba.. Mina Tomka nagle się rozpogodziła. Uśmiechnął się do mnie i popatrzył mi głęboko w oczy. Tak kochałam ten jego uśmiech..Nie mogłam się powstrzymać, tym razem to ja go pocałowałam. Teraz już nie próbowałam się od niego oderwać. W jego ramionach czułam się tak dobrze i bezpiecznie. Siedzieliśmy potem w milczeniu. Nie musieliśmy nic mówić, wystarczyło, że byliśmy razem, nic innego się dla mnie nie liczyło..
____________________
Następny postaram się dodać jutro ;)
Podoba się wam? ^^
Powiedzcie proszę co o tym myślicie.. ;*
<33
____________________
NOWY BOHATER:
piątek, 12 listopada 2010
ROZDZIAŁ 3 "Nowa znajomość"
Następnego dnia rano gadałam z moją ciocią..
-I co? podoba ci się tu?-zapytała ciocia
-Yhym.., tylko wiesz, nie gniewaj się, ale trochę inaczej wyobrażałam sobie to miejsce..
-Tak wiem, nie chcialam ci nic mówić, bo byś pewnie nie przyjechala, ale z czasem zobaczysz, jak tu fajnie..
-..pewnie tak- odpowiedziałam bez przekonania, po czym wyszłam na dwór, miałam zamiar poszwędać się trochę po okolicy. Góry były cudowne, ale nie byłam przyzwyczajona do takich 'wiejskich klimatów'.Po mimo tego, że weszłam w jakieś gówno (chyba krowy) , to za dużo wrażeń nie przeżyłam.. Nudno tam było, więc postanowiłam wracać do domu. Wytarłam buty o trawę.
-Co za kaszana-powiedziałam do siebie i usiadłam pod drzewem.
-No, tak trochę. - usłyszałam po chwili. Odwróciłam się gwałtownie i za swoimi plecami ujrzałam młodego chłopaka, starszego ode mnie o jakieś 2 lata. Był taki śliczny; Miał brązowe włosy i ciemną karnację.Obdarzył mnie swym śnieżnobiałym uśmiechem. Po chwili się ocknęłam.
-O kurde, jaki wstyd - powiedziałam i poczułam, że się czerwienię, on chyba to zauważył bo znowu się uśmiechnął.
-Heh, nie martw się, każdemu się może zdarzyć- powiedział i usiadł obok mnie. Poczułam jego zapach, pachniał tak cudownie..
-Jak masz na imię?- zapytał
-Natalia.. Ale mów mi Nati.-Uśmiechnęłam się do niego.
-Śliczne imię, ja jestem Tomek-powiedział i podał mi dłoń. Co tu robisz? jakoś nigdy cię tu nie widziałem..
-Przyjechałam do cioci na całe wakacje, jestem tu pierwszy raz.. A ty tu mieszkasz ?
-Tata kupił mi dom tutaj, ale przyjeżdżam tylko na wakacje, na stałe mieszkam w Krakowie
-Aha, co to?-zapytałam wskazując na kartkę, którą trzymał w ręku.
- To nic takiego - odpowiedział
- No proszę, powiedz.
-Eh, no dora, piszę piosenki, a to tekst jednej z nich..
-Aha, zaśpiewasz.?- spytałam.
-No dobra, powiesz mi co o tym sądzisz, ok?
-Jasne.
Otworzył niepewnie kartkę i zaczął śpiewać. Najpierw trochę cicho, ale potem już coraz głośniej i odważniej.Śpiewał tak cudownie. Patrzył mi prosto w oczy, byłam w siódmym niebie. Mogłabym go słuchać godzinami. Kiedy skończył nic nie mówił, tylko zbliżył się do mnie jeszcze bardziej. Nawet nie wiem kiedy nasze usta zetknęły się, całowaliśmy się długo, było tak cudownie, jednak w pewnym momencie odepchnęłam go nagle i spuściłam wzrok. Przypomniałam sobie o Piotrku.
-Co się stało? Czy zrobiłem coś nie tak.?- Zapytał z troskliwą miną, trzymając mnie za rękę.
-Nie, po prostu nie mogę tego robić.. - powiedziałam i popłakałam się. On tylko mnie przytuli. Było mi wtedy tak dobrze, przestałam płakać.
-Chodzi o chłopaka, prawda? - zapytał, patrząc mi w oczy.
-Tak, sory, ale nie chce mi się o tym gadać, opowiem ci o tym kiedy indziej..
-Jasne, jak chcesz - powiedział i pogłaskał mnie delikatnie po policzku.
-Wiesz, muszę już iść do domu, ciocia będzie się martwić.. - powiedziałam.
-Dobrze, odprowadzę cię - oznajmił i oboje wstaliśmy z miejsc.
Tomek odprowadził mnie pod sam dom. Pożegnałam się z nim i weszłam do domu. Ciągle zastanawiałam się, czemu to zrobiłam, czemu go wtedy pocałowałam i to jeszcze na pierwszym spotkaniu, przecież on mi był zupełnie obcy! Poszłam do pokoju i zadzwoniłam do Oliv, opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami. Ona pocieszyła mnie i powiedziała, że to nic złego, i że nikt mnie przecież do tego nie zmuszał, więc widocznie tego właśnie chciałam. ..Nawet zaczęło mi się tu podobać.. Wieczorem dostałam smsa od Tomka z prośbą czy możemy spotkać się jutro o 15 przy tym samym drzewie, co wcześniej. Zgodziłam się. Nie wiem czemu, ale pragnęłam się z nim znowu spotkać. Ale nie, nie zakochałam się.. A w każdym razie tak sobie wmawiałam..
________________________
Nowy rozdział dodam jutro <3
Miłego czytania! :))
__________
_______________
NOWY BOHATER :
-I co? podoba ci się tu?-zapytała ciocia
-Yhym.., tylko wiesz, nie gniewaj się, ale trochę inaczej wyobrażałam sobie to miejsce..
-Tak wiem, nie chcialam ci nic mówić, bo byś pewnie nie przyjechala, ale z czasem zobaczysz, jak tu fajnie..
-..pewnie tak- odpowiedziałam bez przekonania, po czym wyszłam na dwór, miałam zamiar poszwędać się trochę po okolicy. Góry były cudowne, ale nie byłam przyzwyczajona do takich 'wiejskich klimatów'.Po mimo tego, że weszłam w jakieś gówno (chyba krowy) , to za dużo wrażeń nie przeżyłam.. Nudno tam było, więc postanowiłam wracać do domu. Wytarłam buty o trawę.
-Co za kaszana-powiedziałam do siebie i usiadłam pod drzewem.
-No, tak trochę. - usłyszałam po chwili. Odwróciłam się gwałtownie i za swoimi plecami ujrzałam młodego chłopaka, starszego ode mnie o jakieś 2 lata. Był taki śliczny; Miał brązowe włosy i ciemną karnację.Obdarzył mnie swym śnieżnobiałym uśmiechem. Po chwili się ocknęłam.
-O kurde, jaki wstyd - powiedziałam i poczułam, że się czerwienię, on chyba to zauważył bo znowu się uśmiechnął.
-Heh, nie martw się, każdemu się może zdarzyć- powiedział i usiadł obok mnie. Poczułam jego zapach, pachniał tak cudownie..
-Jak masz na imię?- zapytał
-Natalia.. Ale mów mi Nati.-Uśmiechnęłam się do niego.
-Śliczne imię, ja jestem Tomek-powiedział i podał mi dłoń. Co tu robisz? jakoś nigdy cię tu nie widziałem..
-Przyjechałam do cioci na całe wakacje, jestem tu pierwszy raz.. A ty tu mieszkasz ?
-Tata kupił mi dom tutaj, ale przyjeżdżam tylko na wakacje, na stałe mieszkam w Krakowie
-Aha, co to?-zapytałam wskazując na kartkę, którą trzymał w ręku.
- To nic takiego - odpowiedział
- No proszę, powiedz.
-Eh, no dora, piszę piosenki, a to tekst jednej z nich..
-Aha, zaśpiewasz.?- spytałam.
-No dobra, powiesz mi co o tym sądzisz, ok?
-Jasne.
Otworzył niepewnie kartkę i zaczął śpiewać. Najpierw trochę cicho, ale potem już coraz głośniej i odważniej.Śpiewał tak cudownie. Patrzył mi prosto w oczy, byłam w siódmym niebie. Mogłabym go słuchać godzinami. Kiedy skończył nic nie mówił, tylko zbliżył się do mnie jeszcze bardziej. Nawet nie wiem kiedy nasze usta zetknęły się, całowaliśmy się długo, było tak cudownie, jednak w pewnym momencie odepchnęłam go nagle i spuściłam wzrok. Przypomniałam sobie o Piotrku.
-Co się stało? Czy zrobiłem coś nie tak.?- Zapytał z troskliwą miną, trzymając mnie za rękę.
-Nie, po prostu nie mogę tego robić.. - powiedziałam i popłakałam się. On tylko mnie przytuli. Było mi wtedy tak dobrze, przestałam płakać.
-Chodzi o chłopaka, prawda? - zapytał, patrząc mi w oczy.
-Tak, sory, ale nie chce mi się o tym gadać, opowiem ci o tym kiedy indziej..
-Jasne, jak chcesz - powiedział i pogłaskał mnie delikatnie po policzku.
-Wiesz, muszę już iść do domu, ciocia będzie się martwić.. - powiedziałam.
-Dobrze, odprowadzę cię - oznajmił i oboje wstaliśmy z miejsc.
Tomek odprowadził mnie pod sam dom. Pożegnałam się z nim i weszłam do domu. Ciągle zastanawiałam się, czemu to zrobiłam, czemu go wtedy pocałowałam i to jeszcze na pierwszym spotkaniu, przecież on mi był zupełnie obcy! Poszłam do pokoju i zadzwoniłam do Oliv, opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami. Ona pocieszyła mnie i powiedziała, że to nic złego, i że nikt mnie przecież do tego nie zmuszał, więc widocznie tego właśnie chciałam. ..Nawet zaczęło mi się tu podobać.. Wieczorem dostałam smsa od Tomka z prośbą czy możemy spotkać się jutro o 15 przy tym samym drzewie, co wcześniej. Zgodziłam się. Nie wiem czemu, ale pragnęłam się z nim znowu spotkać. Ale nie, nie zakochałam się.. A w każdym razie tak sobie wmawiałam..
________________________
Nowy rozdział dodam jutro <3
Miłego czytania! :))
__________
_______________
NOWY BOHATER :
Tomek(17)- Mieszka pod Krakowem. W Bieszczady przyjeżdża na wakacje. Kocha śpiew, pisze piosenki. Zaprzyjaźni się z Nati, co może przerodzić się w coś więcej..
czwartek, 11 listopada 2010
Rozdział 2. "Nie za fajna niespodzianka.."
-Pa mamo, pa tato, bd tęsknić..-pożegnałam rodziców, czekając na samochód, gdyż zawieść miał mnie jakiś facet, kolega mojego taty.
-My również córeczko.Ale wiesz? Chyba zapomniałaś się z kimś jeszcze pożegnać-mama spojrzała znacząco na Wikę.
-Oh no dobra.. -Odburknęłam.
-No to narka "siostrzyczko". Pewnie będziesz tęsknić, co?- spytałam śmiejąc się.
-Taa, jasne : wolna chata, wolny komp, uważaj bo umrę z tęsknoty- odpowiedziała z ironią.
"Cóż, próbowałam.." - pomyślałam i po chwili wsiadałam już do samochodu. Zdążyłam jeszcze pomachać rodzicom. Czas strasznie mi się dłużył, chciałam jak najszybciej dojechać dojechać już na miejsce. Ciocia nie mówiła mi praktycznie nic o tej okolicy, ale ja już snułam swoje wyobrażenia; duży dom z ogrodem, duże miasto, wiele sklepów i oczywiście jak to w górach - mnóstwo atrakcji turystycznych, a przy tym fajni ludzie 'na poziomie'. Po kilku godzinach byliśmy już prawie na miejscu. Tutejsza okolica była przecudna. To pewnie dziwne, ale nigdy nie byłam w górach, czego teraz żałowałam.
Góry były strasznie wysokie, od samego patrzenia na nie kręciło mi się w głowie, co by było gdybym musiała na nie wchodzić.., do tego jeszcze mam okropny lęk wysokości.W pewnym momencie przejeżdżaliśmy przez jakąś wieś. Zdziwiło mnie jak dużo du zieleni, odruchowo uchyliłam okno, lecz od razu je zamknęłam, strasznie tu śmierdziało.Okolica była piękna ale miejsce to było totalnie oddalone ob cywilizacji, w dodatku strasznie nienawidzę takich zapachów. Zauważyłam, ze na tabliczce miejscowości widnieje napis "Wilczyce". To właśnie tak miała nazywać się miejscowość w której mieszka moja ciotka. "Nie to nie może być prawda"-pomyślałam.
-No za chwilę wysiadasz, mała.-powiedział kierowca.
-Co? To chyba jakaś pomyłka! To na pewno nie jest to mniejsce - zaprzeczałam.
-Ależ jest! Twój tata doskonale mi wytłumaczyć jak du dotrzeć..Ale ty widocznie nie tak wyobrażałaś sobie to mniejsce?- spytał.
-No nie do końca.- odpowiedziałam, wciąż nie dowierzając, że miejsce, gdzie tak bardzo chiałam jechać jest jakimś zadupiem, totalnie oddalonym od cywilizacji! Byłam zła na tatę, że mi nie powiedział, on doskonale znał to miejsce, w końcu tu się wychowywał.. Ujrzałam dom mojej cioci. Chociaż on wyglądał normalnie; niby mały parterowy domek, a wyglądał całkiem spoko.. Wysiadłam z samochodu. Pan Jurek pomógł mi zabrać walizkę, po czym odjechał. Ciocia przywitała mnie już u progu. Buła to szczupła, młoda blondynka o niebieskich oczach i nieco niezgrabnym nosie. Ciuchy miała nawet okey jak na mój gust.
-Och, jak dobrze cię widzieć ! Ostatnio widzialam cie jak miałaś 2 latka a teraz tak mi wyrosłaś.- powiedziala ciocia. Ja tylko uśmiechnęłam się do niej i weszłam do środka. Było tu nawet bardzo przytulnie..
-Muszę ci powiedzieć ciociu, że masz bardzo fajny domek.- oznajmiłam.
-Och proszę, tylko nie ciociu! Mów mi po prostu Marta, taka stara to chyba jeszcze nie jestem.-zaśmiała się.
-Skoro tak mówisz.. - odpowiedziałam.
Od razu ją polubiłam. Wydawała się być taka na luzie i w ogóle.. Zaprowadziła mnie to mojego pokoju.
Ciocia pomalowała specjalnie dla mnie ściany na mój ulubiony kolor- granat .Podziękowałam jej za to, a potem długo z nią gadałam. Nie miałam już siły na zwiedzenie okolicy, bo byłam mega zmęczona. Położylam się w wygodnym łóżku, miałam jeszcze zadzwonić do Oliv, ale nawet nie wiem kiedy zasnęłam..
__________________
I jak fajnie się zapowiada? ;]
a to dopiero początek.. ^^
Miłego czytania życzę ;*
I proszę o komy . ^^
<33
________________
-My również córeczko.Ale wiesz? Chyba zapomniałaś się z kimś jeszcze pożegnać-mama spojrzała znacząco na Wikę.
-Oh no dobra.. -Odburknęłam.
-No to narka "siostrzyczko". Pewnie będziesz tęsknić, co?- spytałam śmiejąc się.
-Taa, jasne : wolna chata, wolny komp, uważaj bo umrę z tęsknoty- odpowiedziała z ironią.
"Cóż, próbowałam.." - pomyślałam i po chwili wsiadałam już do samochodu. Zdążyłam jeszcze pomachać rodzicom. Czas strasznie mi się dłużył, chciałam jak najszybciej dojechać dojechać już na miejsce. Ciocia nie mówiła mi praktycznie nic o tej okolicy, ale ja już snułam swoje wyobrażenia; duży dom z ogrodem, duże miasto, wiele sklepów i oczywiście jak to w górach - mnóstwo atrakcji turystycznych, a przy tym fajni ludzie 'na poziomie'. Po kilku godzinach byliśmy już prawie na miejscu. Tutejsza okolica była przecudna. To pewnie dziwne, ale nigdy nie byłam w górach, czego teraz żałowałam.
Góry były strasznie wysokie, od samego patrzenia na nie kręciło mi się w głowie, co by było gdybym musiała na nie wchodzić.., do tego jeszcze mam okropny lęk wysokości.W pewnym momencie przejeżdżaliśmy przez jakąś wieś. Zdziwiło mnie jak dużo du zieleni, odruchowo uchyliłam okno, lecz od razu je zamknęłam, strasznie tu śmierdziało.Okolica była piękna ale miejsce to było totalnie oddalone ob cywilizacji, w dodatku strasznie nienawidzę takich zapachów. Zauważyłam, ze na tabliczce miejscowości widnieje napis "Wilczyce". To właśnie tak miała nazywać się miejscowość w której mieszka moja ciotka. "Nie to nie może być prawda"-pomyślałam.
-No za chwilę wysiadasz, mała.-powiedział kierowca.
-Co? To chyba jakaś pomyłka! To na pewno nie jest to mniejsce - zaprzeczałam.
-Ależ jest! Twój tata doskonale mi wytłumaczyć jak du dotrzeć..Ale ty widocznie nie tak wyobrażałaś sobie to mniejsce?- spytał.
-No nie do końca.- odpowiedziałam, wciąż nie dowierzając, że miejsce, gdzie tak bardzo chiałam jechać jest jakimś zadupiem, totalnie oddalonym od cywilizacji! Byłam zła na tatę, że mi nie powiedział, on doskonale znał to miejsce, w końcu tu się wychowywał.. Ujrzałam dom mojej cioci. Chociaż on wyglądał normalnie; niby mały parterowy domek, a wyglądał całkiem spoko.. Wysiadłam z samochodu. Pan Jurek pomógł mi zabrać walizkę, po czym odjechał. Ciocia przywitała mnie już u progu. Buła to szczupła, młoda blondynka o niebieskich oczach i nieco niezgrabnym nosie. Ciuchy miała nawet okey jak na mój gust.
-Och, jak dobrze cię widzieć ! Ostatnio widzialam cie jak miałaś 2 latka a teraz tak mi wyrosłaś.- powiedziala ciocia. Ja tylko uśmiechnęłam się do niej i weszłam do środka. Było tu nawet bardzo przytulnie..
-Muszę ci powiedzieć ciociu, że masz bardzo fajny domek.- oznajmiłam.
-Och proszę, tylko nie ciociu! Mów mi po prostu Marta, taka stara to chyba jeszcze nie jestem.-zaśmiała się.
-Skoro tak mówisz.. - odpowiedziałam.
Od razu ją polubiłam. Wydawała się być taka na luzie i w ogóle.. Zaprowadziła mnie to mojego pokoju.
Ciocia pomalowała specjalnie dla mnie ściany na mój ulubiony kolor- granat .Podziękowałam jej za to, a potem długo z nią gadałam. Nie miałam już siły na zwiedzenie okolicy, bo byłam mega zmęczona. Położylam się w wygodnym łóżku, miałam jeszcze zadzwonić do Oliv, ale nawet nie wiem kiedy zasnęłam..
__________________
I jak fajnie się zapowiada? ;]
a to dopiero początek.. ^^
Miłego czytania życzę ;*
I proszę o komy . ^^
<33
________________
Rozdział 1 "Planowanie wyjazdu.."
-Tak, mamo, spakowałam już prawie wszystko.- krzyknęłam ze swojego pokoju i schowałam jeszcze do torby srebrny naszyjnik, który podarowała mi moja najlepsza kumpela Olivia, po czym ubrałam się w bialy t-shirt i szory i już miałm wychodzić.
-A gdzie ty się wybierarz o tej porze?-spytała mama.- Jutro z samego rana masz pociąg..
-Tak, wiem, ide tylko na plażę, muszę pożegnać się z Olivią..-odpowiedzialam
-Dobrze, tylko wracaj szybko!
-Jasne.
Jutro miałam jechać na całe wakacje do mojej cioci w Bieszczady. Nigdy tam jeszcze nie byłam, więc kiedy ciocia mnie zaprosiła, od razu się zgodziłam. Cieszyłam się nawet, to był najlepszy sposób, aby uciec od mojej wkurzającej siostry.. , a wgl to mogła być super przygoda.. Z drugiej strony nie chcialam na tak długo rozstawać się z Olivią.. No cóź, to już postanowione: jadę i koniec!
-Naprawdę chcesz mnie tu tak zostawić samą?- zapytała ze smutną miną Oliv.
-Przykro mi, to juz postanowione .. Ale zobaczysz jak to szybko minie..-powiedzialam na pocieszenie.
-Mam taką nadzieję.. Ale pamiętaj: masz do mnie dzwonić codziennie!
-Jasne.. - obiecałam
-Eh, no i może wreszcie znajdziesz sobie tam jakiegoś faceta? - powiedziała śmiejąc się.
- Głupek z ciebie, tobie to tylko chłopcy w głowie.. Wiesz że Piotrek to był mój pierwszy i ostatni chłopak..
-Oh, a ty znowu o nim.. Proszę cię dziewczyno, zapomnij o tym dupku! On tak cię zranił a ty dalej go kochasz..
-Nie kocham go! - skłamałam.
-Taa, jasne.. Słuchaj, jest wiele chłopców na świecie, nie tylko on..
- no wiem, ale..
-żadne ale - uśmiechnęła się do mnie i od razu poprawił mi się humor.
Zaczęłyśmy się ganiać po plaży, chlapać wodą i wygłupiać, po czym zmęczone usiadłyśmy nad brzegiem morza.
-hm.. będzie mi brakować tych naszych wygłupów..-powiedziałam ze smutkiem
-Nom, mi też i to bardzo..
Po chwili obie wybuchnęłyśmy płaczem. To miał być pierwszy raz, kiedy rozstaniemy się i to na tak długo, byłyśmy dla siebie jak siostry.. Kiedy wróciłam do domu było już bardzo późno, więc mama trochę się na mnie darła.. Zjadłam kolację, poszłam do swojego pokoju i nałożyłam na uszy słuchawki, po czym od razu zasnęłam..
BOHATEROWIE
___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3
BOHATEROWIE :
Nati- Główna bohaterka. Ta zwariowana nastolatka ma 15 lat, mieszka z rodziną w Gdańsku, blisko plaży. Jej młodsza o 5 lat siostra ma na imię Wiktoria.Od wielu lat nie ma chłopaka, najczęściej słucha rapu, interesuje się modą i tańcem hip-hop, lubi poznawać nowych ludzi, kocha przygody. Jej najlepszą przyjaciółką jest Olivia.
Oliwia - Ta wiecznie zakochana piętnastolatka
___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3
` Nowi bohaterowie już niedługo ;)
;** Zachęcam do czytania ^^
rozdzialy bd dodawać chyba w weekendy..
no w kazdym razie jak tylko bd miala czas <33
BOHATEROWIE :
![]() |
| Nati ;* |
Nati- Główna bohaterka. Ta zwariowana nastolatka ma 15 lat, mieszka z rodziną w Gdańsku, blisko plaży. Jej młodsza o 5 lat siostra ma na imię Wiktoria.Od wielu lat nie ma chłopaka, najczęściej słucha rapu, interesuje się modą i tańcem hip-hop, lubi poznawać nowych ludzi, kocha przygody. Jej najlepszą przyjaciółką jest Olivia.
![]() |
| Olivia ;* |
Oliwia - Ta wiecznie zakochana piętnastolatka
przyjaźni się z Nati od piaskownicy, zawsze ją
wspiera i doradza jej. Interesuje się sztuką. Uwielbia rysować, kocha muzykę. ;d
![]() |
| Wiki |
Bardzo lubi wkurzać siostrę.. |
___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3___<3
` Nowi bohaterowie już niedługo ;)
;** Zachęcam do czytania ^^
rozdzialy bd dodawać chyba w weekendy..
no w kazdym razie jak tylko bd miala czas <33
___________________
autor: Sylwia..<3
Subskrybuj:
Posty (Atom)




